Postaci, Bogowie i stworzenia

Problem z „dawnymi słowiańskimi bogami” jest taki, że ich lista w internecie obejmuje kilkadziesiąt pozycji i stale się poszerza. Z drugiej strony chodzi o kilkanaście krajów i kilka tysięcy lat, więc kto wie… Wiele jest informacji nieprawdziwych i osobiście nie biorę większości z nich na poważnie.

ALE z drugiej strony, żeby coś ocenić krytycznie i oddzielić od prawdy, trzeba najpierw o tym wiedzieć. Czasem trafiam na ciekawe, zwariowane, zabawne bóstwo i co – mam nie uwzględnić? Innym razem trafiam na ewidentną bzdurę, a pół roku później okazuje się, że to akurat prawda, a ja już nie mogę znaleźć tego pierwszego źródła…

Podsumowując: na razie umieszczę tu informacje o wszystkich „bogach”, w przyszłości może zaznaczymy kolorem czy czymś, które są bardziej, a które mniej prawdopodobne. Na razie proszę czytać ze szczyptą soli i szotem tequili!

Bardzo gorąco zachęcam do tego, żeby NIE opierać swojego systemu wierzeń na Wikipedii, ani nawet na tej stronie.

Astryda, Świętosława

Pod niebiosa wychwalano piękno, inteligencję i silny charakter córki słowiańskiego władcy Burysława – Astrydy” – podkreśla historyk.(…)

W ostatnim czasie za sprawą książki „Harda” autorstwa Elżbiety Cherezińskiej spopularyzowana została postać Świętosławy, czyli domniemanej córki Mieszka I, która wysoko wspięła się w hierarchii politycznej średniowiecznej Skandynawii.

„Warto zaznaczyć, że w źródłach skandynawskich Sygryda Storråda – bo takie nosi imię – pochodzi ze szlacheckiej skandynawskiej rodziny. Ale wiele wskazuje, że postać ta była inspirowana między innymi pamięcią o historycznej Świętosławie.

Szymon Zdziebłowski, Potężni wojownicy i piękne kobiety – obraz Słowian w średniowiecznej Skandynawii, Kurier Historyczny, 2018, https://kurierhistoryczny.pl/artykul/potezni-wojownicy-i-piekne-kobiety-obraz-slowian-w-sredniowiecznej-skandynawii,371

Baba Jaga

Wiele haseł z tego słownika trzeba tłumaczyć, a tego nie. Jak to się stało, że każdy z nas dokładnie wie, o co chodzi, gdy mówimy o Babie Jadze?

Baba Jaga jako realizacja archetypu Dzikiej Kobiety na przykładzie baśni polskich, Bogumiła Dziel

Na ten temat powstała praca „Baba Jaga jako realizacja archetypu Dzikiej Kobiety na przykładzie baśni polskich” Bogumiły Dziel, której mottem jest cytat z „J. Barszczewski: Szlachcic Zawalnia, czyli Białoruś w fantastycznych opowiadaniach,  Petersburg 1844”:

W gminie do tej pory powtarza się zwrotka o tej Babie-  Yahie

Czego poza tym możemy dowiedzieć się z tej pracy?

Andreas Johns w swojej monografii zatytułowanej  Baba Yaga: The Ambiguous  Mother and Witch of the Russian Folktale   stwierdza, że jest ona „jedną z najbardziej charakterystycznych i najsil niej zapadających w pamięć postaci wschodnioeuro – pejskiego folkloru ” . 2  Niezmienne są   w różnych przedstawieniach bohaterki jej wygląd  i atrybuty. Stara, brzydka kobieta o haczykowatym nosie , długim podbródku  i kościstych nogach  mieszka w lesie, w osobliwej chacie na kurzej nóżce, a za towarzystwo ma jedynie kota lub kruka.

Badacz podsumowuje, że Babę Jagę najczęściej uznaje się za: czarownicę, bóstwo lub demona.

Beregini

Pomnik Beregini w Kijowie

Jak pisze autorka w artykule o gimnastyce słowiańskiej na stronie gimnastykaslowianska.pl:

Z księżycem i żywiołem wody związane są Bereginie, czyli słowiańskie duchy opiekuńcze, strażniczki prastarej wiedzy, które chronić miały ludzi przed złymi siłami, a także nieść pomoc w trudach dnia codziennego. Linie brzegowe, które zamieszkiwały boginki, miejscowa ludność postrzegała jako miejsca magiczne i święte. Według innych podań Bereginie były bóstwami żyjącymi w źródłach leczniczych. Z przekazów ludowych czerpiemy wiedzę o 27 Bereginach, co odpowiada liczbie ćwiczeń w Żeńskiej Gimnastyce Słowiańskiej, a także nawiązuje do prasłowiańskiego mitu wywodzącego się z tradycji wedyjskiej,o 27 żonach boga księżyca.

Biali, zimni ludzie

Mi się robi zimno na samą myśl o nich. Biali, zimni ludzie podobno grasowali po mazurskich lasach, a lokalny portal podaje, że to ” bliżej nieznane widma, nawiedzające duszę i krew, a także sprowadzające tajemnicze choroby oraz wilkołaki, szczególnie popularne w lasach i puszczach.” Skojarzenie może być tylko jedno.

Bieda

W polskich bajkach ludowych bieda pojawia się jako określenie pozycji ekonomicznej bohaterów, ale również jako istota upersonifikowana. W wątku T 331 A „Bieda” występuje w roli aktywnie działającego → antagonisty głównego bohatera. Upostaciowana bieda przedstawiana jest najczęściej jako wychudzona kobieta o bladej cerze i długich kończynach, a „zamiast ciała, kości jéj pokrywa powłoka szara, niby mgła” (Siarkowski 1885, s. 53). Powierzchowność bohaterki może być skutkiem niedostatku, którego doświadczają ludzie ubodzy, ale czasami jej wygląd jest mniej jednoznaczny, bowiem w niektórych wariantach ukazuje się pod postacią małego → dziecka (Gonet 1914-1918, s. 257) albo sowy (Gonet 1900, s. 265). Ta parademoniczna istota towarzyszy gospodarzowi i jego rodzinie, przynosząc nieszczęścia, które prowadzą do zubożenia objętych jej „kuratelą” osób albo – jeśli zostali już doprowadzeni do skrajnej nędzy – hamując możliwości zdobycia przez nich jakichkolwiek dóbr. Bieda, choć skutki jej działalności są dojmujące, w przekazach ludowych nie budzi strachu, lecz śmiech i politowanie. Biedny chłop oszukuje ją, wykorzystując jej pazerność albo dziecinną chęć do bycia lepszą od niego, i dzięki podstępowi uwalnia się spod jej wpływu. Tym samym przekazy o biedakach wpisują się w szereg tekstów o oszukanym potworze (grupa wątków T 1000-1199).

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Białobóg

W Białobokach (wsi położonej niedaleko Trzebiatowa, obecnie w jego grani – cach), gdzie klasztor premonstratensów powstał w 1180 roku, lokuje się ośrodek kultu Białoboga 63 . Od 2003 roku trwają tu badania archeologiczne, w trakcie którychodsłonięto wczesnośredniowieczny, dwuczłonowy zespół osadniczy składający się z osady datowanej na przełom IX/X–XI/XII wieku, na północ od której zarejestro – wano rów o szerokości dochodzącej do 3,5 m, otaczający kulminację najwyższegow okolicy wzgórza.

Andrzej Kuczkowski, Tradycja kontynuacji ośrodków kultu pogańskiego na Pomorzu, Nasze Pomorze, Muzeum Zachodnio-Kaszubskie w Bytowie, 2009, https://www.academia.edu/378753/Tradycja_kontynuacji_o%C5%9Brodk%C3%B3w_kultu_poga%C5%84skiego_na_Pomorzu

Ponadto czcili słońce i księżyc, a na koniec dwóch bogów, których czcili ponad wszystkimi innymi bogami. Jednego nazwali Bialbug, to jest biały bóg; uważali go za dobrego boga. Drugie Zernebug, czyli czarny bóg; uważali za boga, który wyrządza krzywdę. Dlatego oddawali cześć Bialbugowi, ponieważ czynił im dobrze i aby mógł nadal im dobrze czynić. Z drugiej strony Zernebuga czcili tak, aby ich nie krzywdził.

Yaroslav Gorbachov, What Do We Know about *Čьrnobogъ and *Bělъ Bogъ?, „Russian History”, 44 (2-3), 2017, s. 209–242

Jerzy DumaCzy istniał słowiański „Płaczybóg”?Prace Językoznawcze 1, 27-321999

Bobo

Słownik rzeczy i spraw polskich, Zofia de Bondy, 1934

W Wielkopolsce i na Śląsku mówiło się też na nie bobok, babuk lub bebok. Oskar Kolberg odnotowuje powiedzenie: „: „cicho bądź, bo cię bobok weźmie”, a w okolicach Sandomierza i Olkusza znane były kołysanki o bobo.

Boda

patrz: Łada

Bogowie litewscy

Teodor Narbutt w swojej książce z 1835 roku wymienia chyba kilkadziesiąt bóstw litewskich, a ja bym chyba tydzień to przepisywała, więc kto ciekaw, niech po prostu zajrzy tu:

Charakternicy

To byli kozacy posiadający moce, np. Iwan Sirko zamieniał się w wilka, inni leczyli lub doradzali hetmanom. Rzadko się żenili, a jak już, to były to nieszczęśliwe małżeństwa. Przykłady: Samiylo Kishka, Ivan Bohun, Dmytro Bajda-Wisnievecki, Maxim Kryvonis, Ivan Pidkova, Seweryn Naliwajko. A no właśnie, nawet Bohun w filmie miał jakieś niedopowiedziane moce, jak dobrze pamiętam, to się przyjaźnił z czarownicą i malował na czarno oczy. Ogólnie ja się słabo znam na kozakach, a nawet mi się obiło o uszy takie mgliste wrażenie, że istnieją „magiczni” kozacy. Ogólnie bardzo mało wiem o wschodniej wojskowości, ale mam takie skojarzenie, że Czapajew z książki Wiktora Pielewina to też postać inspirowana tym nurtem.

Przychodzą też na myśl mnisi z Shao-Lin czy Pijany Mistrz, któremu chyba też się nie układało z kobietami.

Wydaje mi się, że słowo „charakternik” oznacza też ogólnie niesamowitego, „charakternego” człowieka, bo np. Sienkiewicz pisze w „Potopie”:

Myślałem tak: siedzi na najlepszym koniu, więc jak
zechce, to ucieknie – a natrze, to się nie obronię, boć z charakternikiem nieludzka moc. W oczach ci zginie albo kurzawą się zakręci…

Władysław Łoziński pisze w opowiadaniu podobnie:

Wiedziałam, że to nie człowiek jak my wszyscy, ale charakternik, co z szatanem jest w aliansie.

Chochlik

CHOCHLIKI, czyli ‘diablątka; psotne duszki’, zawdzięczamy Juliuszowi Słowackiemu, który je wyłowił ze śpiewnej, ludowej mowy białoruskiej i umieścił w swoich poematach. Białoruskie CHOCHLIKI to ‘diabełki; diablątka’, a dosłownie ‘czubki’. Na Białorusi bowiem diabła wyobrażano sobie z czubem na głowie (takim jak u Kozaka) i mówiono o nim „chachłatyj”, czyli ‘czubaty’.

Narodowe Centrum Kultury, Skąd się biorą chochliki?, https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/ojczysty-dodaj-do-ulubionych/ciekawostki-jezykowe/skad-sie-biora-chochliki-

Cyca

Cyca, bóstwo żywiące, uosobienie natury lub ziemi, czczone było w IX wieku, w słowiańskiém mieście Cyca (Zeiz), ale ci co o niém piszą, nie mówią jak wyglądało. Opat Urspergeński, nie wié o kształcie posągu, Vossius domyśla się tylko z nazwania, że piersistą, lub wielo-piersią wystawiać ją musiano. Czyli ta Cyca, niema jakiego związku z Babami Ruli i Złotą Babą Obdorców, nie wiemy.

Sztuka u Słowian, szczególnie w Polsce i Litwie przedchrześcijańskiéj,
Józef Ignacy Kraszewski, 1860, Wilno

Czart, czort

rdzennie polski, używany „od zawsze” CZART, młodszą – nieco częściej spotykany w potocznej polszczyźnie, zapożyczony ze wschodu CZORT.

Narodowe Centrum Kkultury, Ojczysty – dodaj do ulubionych, https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/ojczysty-dodaj-do-ulubionych/ciekawostki-jezykowe/czart-czy-czort-

Można też Czarta zjednać i żyć z nim po sąsiedzku. Jakoż przysłowie uczy:—„Bogu świeczkę, a czartu ożog” i „jeśli mieszkasz na przedpieklu, proś i czarta w kumy.” —Bies n a s z — j a k pan Boruta et consortes—to z miny i z czupryny; b r a t szlachcic.


Wiara Słowian z obrzędów, klechd, pieśni ludu, guseł, kronik i mowy słowiańskiej wskrzeszona , 1880

Dziwożona

Dziwożona, mówi Karłowicz, miesza się w podaniach ludowych z Boginką. Górale tatrzańscy utrzymują, że jedna dziwożona przebywa w głębi jeziora Żabiego, że czasami wychodzi z niego i zaziera do wsi poblizkich; że wygląda potwornie, piersi ma ogromne, głowę rozczochraną, na niej czapeczkę czerwoną; że się żywi zielem „słodyczką”, a lęka się rośliny „dzwonek”; że włazi do ogrodów chłopskich i czyni w nich szkody; że jakiś gazda złowił w sadzie swoim jedną dziwożonę i nie mogąc utrzymać jej, zerwał czapeczkę, którą wyprosiła potem, śpiewając słodko pod oknem. Głównem siedliskiem Dziwożon miała być pieczara w pobliżu wsi Łopuszny. Pod ziemią posiadają one pałace pełne dziwów i skarbów. Dziwy i dziwoki znaczyło w staropolszczyźnie to samo, co dziki (czeskie divoky, niemieckie wild); nazywali Polacy dzika „wieprzem dziwokim”, kozę górską „kozą dziwoką”. Dziki jest więc tylko skróceniem wyrazu dawnego dziwoki, a „dziwożon” znaczyło dzika-żona, kobieta; u Czechów diva żena, u Łużyczan wódna żona, u Hucułów dykaja żena. O dziwożonach pisał Goszczyński („Dziennik podróży do Tatr” i „Sobótka”), „Orędownik naukowy” z roku 1843 i Kolberg w seryi VII-ej „Ludu” Poznańskiego, str. 190 — 191.

Zygmunt Gloger, Encyklopedja Staropolska, 1900

Daćbóg

Dadźbóg,Daćbóg, imię niegdyś w Polsce dość często używane.Spotykamy rycerza Dadźboga w dokumencie mazowieckim z r. 1254 i wwielu późniejszych. Paprocki wymienia ród Dadzibogów herbu Pobóg wwojew. Lubelskiem. Od tegoż imienia nosi nazwę kilka wsi polskich, amianowicie: Daćbogi-Jastrzębie, Daćbogi-Rostki, Daćbogi-Drewnowo iDaćbogi-Borzuchowo. Nestor i inni latopisowie wspominają Dażboga jakoistotę nadprzyrodzoną w wierzeniach niektórych ludów słowiańskich. Czy iw Polsce wiedziano co o bóstwie Dadźbogu, nie mamy na to żadnychdowodów.

Zygmunt Gloger, Encyklopedja Staropolska, Warszawa, 1900

Duchy polne

W Polsce – południca, która porywa tych, którzy zasnęli w południe na polu (i dostali udaru).

Do polnych bóstw pogańskich należały: biełun i palewy haspadar ży­cień, znany także pod nazwą bahacz, na Białorusi zachodniej-śpieszka­sparyszka, w trójkącie Witebsk-Smoleńsk-Mohylów-sporyszka, spo-rysz, sparna, a na Folesiu i Witebszczyźnie-raj 44• W wierzeniach Rosjan odpowiednikiem powyższych był duch zbożowy-rżanoj died-w zimie zwany owinnikiem, a u Litwinów bożek polny-łaukasargas lub łaukpa­timus 45• Biełuna na Białorusi uważano za opiekuna i pomocnika żniwiarzy. Sta-łym jego siedliskiem był las, skąd zabłąkanych skierowywał na właściwe drogi. W śród zbóż pokazywał się jako starzec w bieli z pasoche m i torbą złotą przyczepioną do nosa.

Maciejek, AlicjaDemony przyrody i personifikacje zjawiskprzyrodniczych w wierzeniach ludu białoruskiego wXVIII i XIX wiek, „Rocznik Białostocki”, 13, 1976, s. [151]-164

Dziad Mróz

Akurat Dziad Mróz nigdy do mnie w Polsce nie przychodził i kojarzył się zawsze z jakimiś wschodnimi próbami podrabiania Mikołaja, ale przypomniało mi się, że słyszałam, że do niektórych dzieci w Polsce przychodzi dość niszowy Gwiazdor, więc dla sprawiedliwości odnotowuję też Mroza. Jakoś do innych zimowych rosyjskich kreatur (Śnieguszka, rzekomo gdzieś istniejący Zimnik) nie mam w ogóle negatywnego stosunku, może dlatego, że nigdy się nie napraszali.

Gwiazdor

Jak pisze Czesław Witkowski w „Polskich obrzędach i zwyczajach ludowych”, już wtedy narodził się zwyczaj odwiedzania domów przez kolędników, w gronie których znajdowała się osoba ubrana w baranicę i futrzaną czapę z twarzą pomazaną sadzą, która trzymała gwiazdę na drzewcu.

„Gwiazdor nosił ze sobą wór z podarkami i rózgę, a pytając domowników (przeważnie dzieci) o zachowanie w ciągu roku, w zależności od uzyskanej odpowiedzi wręczał prezent lub smagał rózgą” – czytamy u Witkowskiego.

https://wiadomosci.wp.pl/dlaczego-w-wielkopolsce-w-wigilijna-noc-prezenty-przynosi-gwiazdor-a-nie-swiety-mikolaj-6025270936183937a

W miastach Gwiazdor upodabnia się do Mikołaja, na Kaszubach nadal bywa przedstawiany jako dziadu w jutowym hałacie przewiązanym sznurem. Ciekawostka: to nie jedyny pan w innym kolorze, który rozdaje na świecie prezenty. Irlandczycy mają zielony odpowiednik Mikołaja wywiedziony z dawnego folkloru, a Dziad Mróznosi się na niebiesko.

Według Mitologii Słowian Aleksandra Gieysztora:

Imię Jarowit – Jaryło, kojarzy się z wojenną postacią, wiąże się z nim również pewna historia: Podczas misji biskupa bamberskiego Ottona w 1128 roku, jeden z jego duchownych schronił się przed wrogością tłumu do świątyni, gdzie na ścianie wisiała wielka nietykalna tarcza obita złotymi blachami, którą miano zazwyczaj wynosić tylko na czas wojny jako wróżbę zwycięstwa. Kleryk ten zarzucił tarczę na szyję i wybiegł na zewnątrz, gdzie przerażona ludność wzięła go za boga Jarowita. Sama nazwa powstała z rdzenia jar-, jaro- , co znaczy tyle co siła, surowość, siła płynąca z młodości. Rdzeń kojarzyć można również ze słowiańska nazwą jar, czyli wiosna. Jarowit okrzyknięty został także Jaryłem przez Białorusinów, gdzie punktem wyjściowym jest tekst z 1846 roku. Jaryła – młodzieniec w białej szacie z głową ludzką w prawej ręce, z kłosami żyta w lewej, w wieńcu ziół i na białym wierzchowcu kojarzony był ze zjawiskami wiosennymi. Obraz Jarowita – Jaryły napotyka się z podwójnym znaczeniem: Jarowit – wojownik i Jaryło – stróż zajęć rolniczych.

Podobieństwo znaczenia bóstw i analogia w budowie imion: Jarowita i Świętowita, każą przyjąć bliskoznaczność ich obu z najwyższym bóstwem, Perunem.

Kapłani litewscy

Dzieje starozytne narodu litewskiego, Tom 1, Teodor Narbutt, 1835

Lajkonik

Każdy mgliście kojarzy, że lajkonik ma coś wspólnego z Tatarami, i może rzeczywiście tak było. Na chwilę jednak skupmy się na innej hipotezie dotyczącej zwariowanego, kolorowego człowieka-konia w wysokiej czapce w stylu Dziadów Śmiguśnych czy Dziadów Żywieckich.

Może jest to relikt pogańskich świąt ku czci Świętowita lub Trzygława objeżdżającego świat konno? Zafascynowany tradycją Lajkonika Stanisław Wyspiański w Achilleis cofał tę postać w czasy przedhistoryczne, łącząc go z indoeuropejskim kultem wody. (…) Na dodatek nasz Lajkonik ma licznych krewnych rozsianych po całym świecie. Tego typu zabawy należą do powszechnie spotykanych wśród ludów rolniczych w porze wiosennej. Działanie takie ma mieć magiczny wpływ na wegetację roślin. Zabawy dziwacznych jeźdźców na sztucznych konikach („koniarz”, „kobyłka”) można spotkać do dzisiaj w różnych częściach Polski.

Muzeum Krakowa, https://muzeumkrakowa.pl/kalendarium/pochod-lajkonika-2022

Lelyak

"W pobliżu wsi Czyży (dawny obwód bielski) znajdowało się wzgórze zwane „Srebrnaja Górka”. Wzgórze otrzymało tę nazwę ze względu na fakt, że niegdyś stali na nim pozłacani i posrebrzani bogowie (idole). Chłopi wymieniali nazwisko jednego z nich - Lelyak - pisze A. F. Pokrowskij w swojej Archeologicznej mapie grodzieńskiej guberni  z 1895 roku. Chodzi o okolice wsi Czyże na Podlasiu, gdzie faktycznie znajduje się Srebrna Górka.

Lasdona

Starożytności polskie ku wygodzie czytelnika porządkiem abecadłowym zebrane. Tom 2, Jędrzej Moraczewski, 1852

Latawiec

Starożytności polskie ku wygodzie czytelnika porządkiem abecadłowym zebrane. Tom 2, Jędrzej Moraczewski, 1852

W książce Leonarda J. Pełki „Demonologia Polska” latawce to są chyba jacyś szamani związani z deszczem lub postaci pojawiające się wokół deszczu.

  • Łada
Eligia Gąssowska, Janusz Kuczyński”Starożytne” posągi kamienne naŁysej GórzeRocznik Muzeum Świętokrzyskiego 9, 315-3251975
Starożytności polskie ku wygodzie czytelnika porządkiem abecadłowym zebrane. Tom 2, Jędrzej Moraczewski, 1852

Ładon

Starożytności polskie ku wygodzie czytelnika porządkiem abecadłowym zebrane. Tom 2, Jędrzej Moraczewski, 1852
  • Marzanna
  • Marzanna nagle awansowała z kukły do bogini. Takie informacje powielają strony różnych polskich muzeów (np. etnograficznych). Podobno Mara – ukraińska bogini zimy, rosyjska Marana i Marzanna, którą się pali na koniec zimy to ta sama osoba…?

Stryjkowski w kronice swojej pisze w XVI w.: „Sarmatowie Cererę, boginią ziemną, wynależycielkę zboża wszelkiego, zwali Marzaną; tej też w Gnieźnie z wielkim kosztem zbudowany kościół, gdzie jej na chwałę dziesięciny wszelkiego zboża po żniwach ofiarowali, prosząc na drugi rok o żyzne urodzaje.“ W innem miejscu tenże Stryjkowski pisze: „Chrystusowi ustąpił Grom, Ladon, Marzanna, Pogwizd, Ziewanna.“ Bielski powiada: „W Wielkiej Polszcze i w Śląsku siódmego dnia marca topią Marzanę, ubrawszy jako niewiastę.“

Zygmunt Gloger, Encyklopedja Staropolska, Warszawa, 1900

Mokosz

Południca

Południca to upiór kobiety, która zmarła w okolicach ślubu. Grasuje w samo południe. Moim zdaniem sens jest taki, że w południe śpiąc na polu można dostać udaru i umrzeć, więc nie powinno się chodzić samemu w szczycie dnia na pole, a metaforycznie południca zmarła przecież w szczycie swojego rozkwitu, więc tak jakby w południe życia…

  • Perun
  • Podaga
  • Pripegala
  • Poroniec
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie ssssssss.jpg

Józef Ignacy Kraszewski-Sztuka u Slowian, Wilno, 1 860

R

Rujewit

Według Mitologii Słowian Aleksandra Gieysztora:

Imię boga Rujewita przekazane jest w dwóch duńskich tekstach z XIII wieku. Był on czczony w Gardźcu na Rugii. Czczono go obok Porewita i Porenuta w jednej z taImtejszych świątyń. Posąg ten był bardzo wysoki, z dębowego drzewa i przedstawiał głowę o siedmiu twarzach, tyle samo mieczy u pasa oraz dodatkowo ósmy miecz przywiązany taśmą do ręki. Rujewitowi przypisywano prawdopodobnie przywództwo wojenne, a także ingerencję w sprawy kontaktów płciowych. Samo imię miało oznaczać tyle co pan Rui (a więc bóstwo wyspy).

Rusałki

Każdy wie, że mają zielone, rozpuszczone włosy, a Alina Maciejek pisze dodatkowo, że:

Białorusini w trosce o swoje zdrowie i dobytek szanowali święta rusa-łek i otaczali je kultem, polegającym na składaniu ofiar oraz odprawianiu wypominków za ich dusze. N a Smoleńszczyźnie robiono to w wigilię Zie-lonych Swiątek, podczas wiosennych „dziadów”, kiedy na cmentarzu zosta-wiano dla kazytek bliny i jaja. W innych okolicach ofiary ze świeżego chle-ba lu b ciasta składano w zielony czwartek, na Folesiu mozyrskim zwany „rozyhry”. Tego dnia porzucano wszelką pracę, a gospodynie dla rusałek na oknach kładły gorące bliny

Maciejek, Alicja, Demony przyrody i personifikacje zjawiskprzyrodniczych w wierzeniach ludu białoruskiego wXVIII i XIX wiek, „Rocznik Białostocki”, 13, 1976, s. [151]-164

Dlaczego rusałek już się nie widuje wyjaśnia:

notatka M. Czar n o w ski ej, zamieszczona w „Dzienniku Wileńskim” z 1817 r.: „Pierwey lat temu kilkadziesiąt ukazywały się niekiedy te boginie, ale później popi je zaklęli”

S

Siuda Baba

Jak głosi tradycja, na wzgórzu w Lednicy Górnej miała znajdować się świątynia bogini Ledy, w której płonął wieczny ogień. Przez cały rok opiekę nad świętym miejscem sprawowała kapłanka, która tylko raz do roku, w okresie wiosennym mogła opuścić święte wzgórze w poszukiwaniu swojej następczyni. Usmolona sadzą, w brudnych i potarganych ubraniach grasowała więc po okolicznych domach, siejąc postrach wśród wszystkich panien. Ten dawny zwyczaj ludowy kontynuuje Zespół Regionalny „Mietniowiacy”.

—czytamy na stronie Wadowickiego Centrum Kultury. A ja dodam od siebie,że spektakl polega na tym, że chłop przebrany za babę i wymalowany na czarno chodzi po wsi, więc zdecydowanie warto to zobaczyć.

Ś

  • Świętowit
  • Święty Mikołaj
Kornelia Lach, Archaiczne formy kultu św. Mikołaja na pograniczu śląsko-morawskim, 1999

T

  • Topielec Topielec, w pojęciach ludu człowiek, który utonął a duch jego żyje w głębiach wody i żyjących ludzi, gdy się kąpią lub wpadną do wody przypadkiem, rad tam wciąga. Topielec rodzi się także z kobiety brzemiennej, jeżeli w tym stanie utonęła. Jeżeli zaś utonęła matka, zostawiwszy niemowlę przy piersi, to gdy przyniosą dziecię po zachodzie słońca na brzeg wody, wypływa i karmi. Te i tym podobne podania ludowe o topielcach i topielicach zebrał K. Wł. Wójcicki i podał w „Encyklopedyi powszechnej” (tom 25-ty, r. 1867, str. 371). Z dawniejszych pisarzy wspomina o topielcach w XVII wieku Haur.Zygmunt Gloger, Encyklopedja Staropolska, Warszawa, 1900

Wiara


W ogóle nie chciałam pisać nic o słowiańskich bogach, bo to akurat mnie mało interesuje, ale uznałam, że baza Słowian bez wierzeń byłaby niepoważna, więc zaczęłam robić ten dział… Wiele godzin później zrozumiałam, że temat jest straszliwie szeroki, dużo jest dopowiedzeń i w ogóle jakichś nieporozumień, prace naukowe do wyboru do koloru udowadniają wszystko i jednocześnie wszystko obalają… Także podchodźcie do tego działu ze szczyptą soli i szotem tequili, a j a przechodzę do innych.

—————–

Czy można mówić o jednej słowiańskiej religii? Włodzimierz Antoniewicz pisze, że nie:

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie fsfsf.jpg
O religii dawnych Słowian Światowit : rocznik poświęcony archeologii przeddziejowej i badaniom pierwotnej kultury polskiej i słowiańskiej, 1948/1949, Tom 20

To by się zgadzało, bo szukając informacji o bóstwach i świętach natrafiłam na kilkadziesiąt, więc prawdopodobnie dotyczyły kilku różnych grup.

A co z autentycznością bóstw? Np. za koronny dowód na istnienie Światowida uznaje się idola ze Zbucza. Jedni dają się pokroić za jego autentyczność, inni za jego nieautentyczność:

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie fgggggggggggg.jpg
Oleksij Komar, Natalia ChamajkoIdol ze Zbrucza:zabytek z epoki romantyzmu?, Rzeszów, 2013, http://www.archeologia.ur.edu.pl/wp-content/uploads/2015/06/MiSROA_34_Idol_ze_Zbrucza_suplement.pdf

Drugim naczelnym dowodem są figurki z Prillwtz, które też okazały się falsyfikatem.

Czy to znaczy, że nie było żadnych słowiańskich bóstw i wierzeń? Nie no, dlaczego… może były… np. Marzanna jest i ma się dobrze. Ale na pewno trzeba bardzo ostrożnie traktować internetowe zapewnienia o panteonie słowiańskich bóstw.

Poniżej wymieniam dla formalności za Wikipedią, a tam, gdzie wiadomo coś więcej, to dodaję.

B

Baba Jaga

Baba Jaga jako realizacja archetypu Dzikiej Kobiety na przykładzie baśni polskich, Bogumiła Dziel



Marzanna

Ołtarze

„ Na mniéj dawno ochrzczonéj Litwie, w Prusiech i Inflantach, pozostały dotąd jeszcze ślady odkrytych, nieobudowanych świątyń pierwotnych, miejsc ofiary, i kamienie nakształt Druidyckich ołtarzy, dolmenów, na których zarzynano bydlęta i niecono ognie. Może być, że nad temi prostemi a najstarszemi bożnicami, znajdowały się pokrycia, daszki na słupach drewnianych, kapliczki, które czas zniszczył i ludzie.
 W Litwie w Zawilejskiém, blizko Daugieliszek w Dudach, jest dotąd kamień ofiarny pogański, podłużny, dość wielki, któremu lud jeszcze cześć jakąś oddaje. (Tyszkiewicz, Rzut oka, 43). Jest to zapewnie pomnik piérwszéj i najdawniejszéj epoki zamieszkania tego kraju sięgający, który szczęściem uszedł zniszczenia w XIV wieku.
 Inny tegoż rodzaju głaz, znajdujący się pod Dziewałtowem, zowie się Mak, (może od słowa Moku, rozumiem, liczę, mekonnus uczę się, liczę — miejsce nauki, miejsce liczby). Kamień ten ma w pośrodku wydrążoną dziurę; wysokość jego wynosi stóp cztery, obwodu ma stóp dwadzieścia.
 Inny, pod Rogowem (miejsca tego nazwanie uderza brzmieniem pochodzącém od Rogas, ołtarz po-Litewsku), zowie się Żaltis, i ma na sobie wyryte trzy węże, od których imie jego pochodzi. Miano go przenieść do Kiejdan.
 Pod Oniksztamiprzy drodze z Wiłkomierza, znajdujący się wielki głaz granitowy, obwodu stóp czterdzieści mający, a dziesięć stóp wysoki, był także ołtarzem ofiarnym. U ludu jest podanie, że bojarzyn jakiś za świętokradztwo, skarany tu został śmiercią, a odtąd kamień nosić ma imie winowajcy: Pantukie.
 Poszukiwania miejsc ofiarnych, przez doktora Kruse, w Inflantach i Kurlandyi, niewiele podobnych odkryły zabytków. Przy Salis w Inflantach, znaleziono pieczarę ofiarną; pod Ermes tamże, wielki kamień — ołtarz w lesie.
 Inne wskazuje d-r Kruse nad Aa, pod Lipawą, w Kazdangen i Kapschten (kamień Perkuna), w Dondangen i pod Anzen w Kurlandyi.
 Kamienie ofiarne u Słowian po wyżynach, na górach, w Litwie po lasach, i po większéj części pod świętemi drzewami stawiane, jak można widzieć na tak zwanym Żaltisie pod Rogowem, miewały nawet nieforemne rzeźby, i mogły być ozdabiane; ale celniejsze rozbito, a to co pozostało, wyobrażenia nam dać niemoże o zniszczoném.

Sztuka u słowian: szczególnie w Polsce i Litwie przedchrześcijańskiéj, Józef Ignacy Kraszewski. A.H. Kirkor, 1860

Panteon Długosza i inne bóstwa o niepewnej autentyczności

Pierwszą relacją o bóstwach słowiańskich, którą trudno zweryfikować, jest pochodząca z II połowy XIII wieku Knýtlinga saga, stanowiąca uzupełnienie Gesta Danorum Saksa Gramatyka. Oprócz bóstw wspomnianych przez Saksa pojawiają się dwa nowe imiona bóstw czczonych na Rugii, których interpretacja i wiarygodność nastręcza trudności. Imię pierwszego bóstwa, Tjarnaglofi proponuje się najczęściej odczytać jako Czarnogłów i powiązać wówczas ze wspomnianym przez Helmolda Czarnobogiem. O wiele więcej trudności sprawia Pizamar.

Najobszerniejszym źródłem zawierającym trudne do weryfikacji imiona bóstw słowiańskich jest panteon zawarty w kronice Jana Długosza. Długosz wspomina kilka bóstw, które nie pojawiają się we wcześniejszych źródłach, część z nich przedstawiając jako analogie do bóstw greckich.

Obecnie przeważa pogląd, że imię Jesza zostało wzięte z zawołania ludowego, w czasach współczesnych autorowi już nieczytelnego. Niejasne jest, skąd Długosz zaczerpnął imiona Dzidzileyla. W przypadku bóstw Żywie i Pogoda wskazuje się na podobieństwo do połabskich Siwy i Podagi). Przeważnie za nieautentyczną uważa się Dziewannę.

Najwięcej rozbieżności występuje przy weryfikacji Łady i Nyi. Współcześnie spora część badaczy przyjmuje te dwa bóstwa za autentyczne. W 1492 w Kronice Saskiej Konrada Bothego wzmiankowane są dwa imiona bóstw, które miały być czczone we wczesnym średniowieczu na Połabiu: Flins i Krodo.

Najpóźniejszą chronologicznie jest wzmianka Macieja Miechowity z 1519 o Lelu i Polelu oraz Pogwizdzie. Sprawa autentyczności Lela i Polela jest przedmiotem licznych sporów, gdyż porusza problem indoeuropejskiego modelu bliźniaczych bóstw.

Posągi i posążki

Włodzimierz Antoniewicz, O religii dawnych Słowian Światowit : rocznik poświęcony archeologii przeddziejowej i badaniom pierwotnej kultury polskiej i słowiańskiej, 1948/1949, Tom 20

Oleksij Komar, Natalia ChamajkoIdol ze Zbrucza:zabytek z epoki romantyzmu?, Rzeszów, 2013, http://www.archeologia.ur.edu.pl/wp-content/uploads/2015/06/MiSROA_34_Idol_ze_Zbrucza_suplement.pdf

Józef Ignacy Kraszewski-Sztuka u Slowian, 1860

c. d.

Wilkołak

człowiek przemieniony w wilka. Stary przesąd o możliwości przemiany człowieka na czas jakiś w wilka podtrzymywany był zawsze wśród ciemnego ludu przez szalbierzy, którzy znajdowali interes przedstawiać siebie za byłych wilkołaków. Już dawni pisarze nasi: Haur, Otwinowski, Bohomolec i inni, o podobnych oszustach i wierze zabobonnej wspominają. Piszący to w młodości swojej widział dwuch takich udawaczów. Jeden włościanin z głębi Litwy objeżdżał wózkiem po kraju, opowiadając, że dzieci jego i cała rodzina przemienieni zostali w wilkołaków na weselu, gdy zapomniawszy się w dniu piątkowym tańczyli. Ktoby więc ujrzał w polu wilka — prosił stroskany ojciec — niech wymieni imiona nieszczęśliwych, przeżegna go i zmówi pacierz, a wilkołak przemieni się w człowieka. Inny opowiadał, że sam „chodził” przez 3 lata wilkołakiem. Lud słuchał z zaciekawieniem i współczuciem opowiadania o niedoli i przygodach, częstując obficie, aby dłużej opowiadał, i zaopatrując na drogę. Przesąd w naszej Słowiańszczyźnie jest stary jak świat, na co ciekawy dowód znajdujemy u Herodota (żyjącego w V-ym wieku przed Chrystusem), który pisze o Neurach zamieszkujących między Dniestrem i Dnieprem, zatem na dzisiejszej Rusi, że było mniemanie, iż znają sztuki czarodziejskie i w pewnych dniach roku mogą się zmieniać w wilków i znowu powracać do postaci ludzkiej. W to samo lud nasz wierzy dotąd, że są czarownice, mogące przemienić człowieka w wilkołaka i wilkołakowi przywrócić postać ludzką.

Zygmunt Gloger, Encyklopedja Staropolska, Warszawa, 1900
  • Złota Baba

Ze strony Muzeum Pałacu w Wilanowie:

Do często powtarzanych informacji na temat księstwa należała wiadomość o znajdującym się na jego północno-wschodnich krańcach sanktuarium żeńskiego bóstwa nazywanego Złotą Babą (lub z łacińska Aurea Anus). Pisał o nim na przykład Maciej z Miechowa w wydanym w 1517 r. łacińskim traktacie o dwóch Sarmacjach: „Za ziemią zwaną Wiatka, przy drodze do Scytii, stoi wielki bożek pogański Złota Baba […]. Okoliczne ludy czczą tego bałwana i każdy przechodząc w pobliżu czy polując na zwierzęta nie odejdzie stamtąd bez złożenia ofiary. Nawet wtedy kiedy nie ma cennego daru, to składa bałwanowi futro zwierzęcia lub choćby nitkę wyciągniętą z odzieży i skłoniwszy się ze czcią odchodzi”. Europejską karierę tej wiadomości zapewnił wspomniany już Herberstein, u którego czytamy: „Złota Baba […] to idol, który stoi przy ujściu rzeki Ob w prowincji Obodra na tamtym (ulterior, jenig) brzegu […]. Powiadają, a mówiąc ściślej bajają, że ponoć bałwan Złotej Baby to posąg o wyglądzie staruchy, trzymający na kolanach syna i jeszcze jedno dziecko, o którym mówią, że to jej wnuk. Co więcej, mówi się, że niby ona postawiła tam niejakie instrumenty, które nieprzerwanie wydają dźwięki podobne do dźwięku trąb. Jeżeli to prawda, to sądzę, że to dzieje się za sprawą silnego wiatru, który cały czas dmie w owe instrumenty”.

Janosik

Herszt bandy → rozbójników posiadający niezwykłą siłę i nadprzyrodzone umiejętności, którego wyróżniającą cechą jest to, iż zrabowane dobra rozdaje → biednym. Postać występująca w folklorze słowackim oraz w → pieśniach i → podaniach lokalnych (T 8252 „Janosik”) na południu Polski, głównie na Podhalu, w Beskidach, na Śląsku, Spiszu i w okolicach Krakowa. Jej pierwowzorem był autentyczny zbójnik słowacki Juraj Jánošák, osądzony i stracony w Liptowskim Mikulaszu 18 marca 1713 r.

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Krasnoludki

opularni → bohaterowie ludowych → podań i → bajek magicznych, nazywani również kraśniętami, krasnoludami, kraśnymi bądź krasnymi ludkami, drobnymi, karłami, karlikami, podziomkami. W tradycji staropolskiej znane jako demony opiekuńcze (Udziela 1947, s. 261), tzw. ubożęta, czyli istoty ubogie bądź pochodzące od Boga. Wspomina o tego typu postaciach m.in. Maciej Stryjkowski w Kronice polskiej, litewskiej, żmudzkiej i wszystkiej Rusi (1582; nazywa ich krasnymi ludźmi), a w wiekach późniejszych Bronisław Trentowski w pracy Wiarasłowiańska lub etyka piastująca wszechświat, będącej 3. tomem Bożycy lub teozofii (1847–1848; Linkner 1998, s. 71-73). Niektórzy wywodzą krasnoludki ze starożytności, za ich protoplastów uznając występujące m.in. w Iliadzie (pieśń III) dzieci Matki Ziemi – tzw. małych ludzi, bądź rzymskie Lary i Penaty, o których mowa w Magiologii Anhorna (Cieślikowski 1963, s. 115-116).

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Kłobuk

zwany też kołbukiem, koboldem, chobołdem, latańcem, należy do istot demonicznych, przysparzających ludziom dóbr materialnych w zamian za żywienie → jajkami i trzymanie w puchu (Szyfer 1976, s. 427-428). W wypadku braku godziwej opieki potrafi zniszczyć gospodarstwo swego → pana, najczęściej przez podpalenie zabudowań, bądź przenieść się do sąsiadów, przyczyniając się do poprawy ich stanu majątkowego. W wyobrażeniach ludowych kłobuk przybiera postać czarnego, mokrego kurczaka, który ze zdobyczą wylatuje przez komin okradzionego przez siebie domostwa i leci do swojego lokum, sypiąc za sobą złote iskry.(…)

Zainteresowanie tą postacią sięga już XVIII wieku, o czym świadczą zapisy zniemczonego Mazura – Jerzego Krzysztofa Pisańskiego, który w pracy O niektórych pozostałościach pogaństwa i papiestwa pisał o ludowych kłobukach jako złych duchach pod postacią → smoków ognistych przynoszącym skarby swym opiekunom (Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 73). Sporadycznie można spotkać tego typu wierzenie na Śląsku, na północnym Mazowszu i Wielkopolsce, także na Opolszczyźnie (Szyfer 1976, s. 428).

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Krak

Bardzo rzadko występujący w folklorze polskim bajeczny władca, od którego imienia (Krakus, Gracchus) ma pochodzić nazwa grodu – Kraków, założonego przez niego samego bądź na jego cześć. Zasłynął jako waleczny wódz, toczący zwycięskie walki z Gallami, co w efekcie przyczyniło się do wyniesienia go na tron książęcy (Samsonowicz 1964, s. 506). Według kronikarskich przekazów był → ojcem dwóch synów – Kraka II i Lecha II oraz córki → Wandy. Stała się ona bohaterką → podania, znanego co najmniej w trzech wersjach (Römer 1872, s. 13), z których najpopularniejsza zakłada, że odrzuciła zaloty niemieckiego księcia i rzuciła się w odmęty Wandali (Wisły). Pierwsze wzmianki na temat Kraka pochodzą ze średniowiecznej kroniki Wincentego Kadłubka (XII/XIII w.)

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Popiel, którego zjadły myszy

Postać bajecznego władcy Polan/Goplan, panującego prawdopodobnie w IX w. Gnieźnie, który za swe grzeszne czyny (za namową żony otruł swych stryjów i odmówił pochówku ich → ciał) miał zostać pożarty przez → myszy. Upamiętnia to wydarzenie zachowana do dziś tzw. Mysia Wieża nad Gopłem, w pobliżu Kruszwicy, w której okrutny → król próbował się skryć przed gryzoniami. Losy Popiela wpisują się w bajeczne dzieje Polski i od wieków podlegają naukowym dyskusjom, interpretacjom oraz literackim → adaptacjom (zob. Biernacki 1963, s. 57-67; 1965, s. 324-327; Banaszkiewicz 1986; 1998; Maślanka 1990).

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Opowieść o królu Popielu, podobnie jak o → Piaście, → smoku wawelskim czy → Kraku, ma pochodzenie pozaludowe i odnotowana była już w średniowiecznych kronikach, m.in. Galla Anonima (XI/XII w.) oraz Wincentego Kadłubka (XII/XIII w.).

Lech, Czech i Rus

Legenda o królowej Gustenbaldzie

„Pochodząca z okolic Bartoszyc legenda o Gustebaldzie mówi o królowej Prusów, która pewnego dnia uratowała życie Rybiego Króla, za co otrzymała magiczny kamień umożliwiający rozumienie mowy zwierząt, roślin i wiatru. Warunkiem było niepokazywanie owego kamienia nikomu. Pewnego dnia Wiatr przyniósł wieść o nadciąganiu Krzyżaków – jednak nikt Gustebaldzie w to nie uwierzył, na co królewna pokazała kamień niedowiarkom i w tej chwili sama została zamieniona w kamień[5].”

Szewczyk Dratewka

Bohater → baśni literackich o rodowodzie ludowym. W wersjach oralnych jest to postać bezimienna, szewc, który pokonuje → smoka i wyzwala niewoloną przez niego pannę (→ królewnę). wykazuje duże podobieństwo do dwóch tekstów zapisanych przez → Kolberga pod tym samym tytułem – O szewczyku, zamieszczonych w tomach LuduLubelskie (Kolberg 1962 (1884), s. 192-193) i Krakowskie (Kolberg 1963 (1875), s. 45-46).

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Olbrzymy

Wśród ludu są powieści o wielkoludach, których wzrost dosięgał dziewięciu łokci, a którzy byli narodem Boga Ojca. Opowiadają o pewnym chłopie, pochodzącym z tego narodu, że dożył do naszych czasów, a przebywał nad Wisłą. Pewnego razu nadeszło siedmiu chłopów wzrostu teraźniejszego, którzy się chcieli przeprawić na drugą stronę Wisły, a nie mając czółna, chodzili ponad brzegiem rzeki i szukali jakiego sposobu do przeprawienia się. A wtym nadchodzi chłop olbrzym, ów wielkolud, i pyta ich, czego szukają. Odpowiadają, że chcą się przeprawić na drugą stronę Wisły. Więc się ulitował nad niemi, kazał im się poczepiać swojej kalety i przeniósł ich na drugą stronę. Ludzie teraźniejsi, istniejący już od czterech tysięcy lat, są narodem Boga Syna – drugiej osoby Trójcy Świętej. Po upływie dwóch tysięcy lat od umęczenia Chrystusa, nastaną ludzie Boga Ducha – trzeciej osoby Trójcy Świętej, a będą tak mali, że w naszym piecu chlebowym siedmiu będzie mogło młócić; inni opowiadają, że siedmiu będzie to robiło pod donicą. Niektórzy jeszcze dodają, że plemię tych maleńkich ludzi, które nastanie po nas, będzie bardzo przemyślne i zdolne, że siłą rąk swoich nie będzie pracowało, lecz wynajdą na to różne sposoby, odkrywając tajemniczą siłę, którą posługować się będą, np. wynajdą sposoby wznoszenia się w powietrze. Starzy ludzie powiadają, że te przepowiednie słyszeli od swoich dziadów. Jeżeli rozmawiać z którym ze starych, np. o elektryczności, jej sile i zastosowaniu, to zadumany kiwa na to głową i mówi: To wszystko się sprawdza, co starzy dziadowie nam opowiadali jeszcze wtedy, kiedyśmy pasali konie

Podania i legendy, T. Maciąg, 1902

Perperuna

Perperuna (inaczej: Dodola) to w folklorze bułgarskim żeńska wersja Peruna. Symbolizuje ją dziewczyna, którą w okolicy Wielkanocy oblewa się wodą – zupełnie jak u nas w Śmingus-Dyngus…

Uroš Predić, Oblewanie Dodoli, 1892

Piast

Bajeczny protoplasta dynastii Piastów, przez niektórych średniowiecznych kronikarzy przedstawiany jako władca Polan. W powszechnej wyobraźni funkcjonuje przede wszystkim jako Piast Kołodziej, człowiek z ludu, mąż Rzepichy (Rzepki; Gieysztor 1970, s. 70) i ojciec Siemowita (Ziemowita), na którego postrzyżynach mieli pojawić się boscy posłańcy, a w podzięce za → gościnę dokonać cudu rozmnożenia → pożywienia. Postać Piasta bardzo rzadko występuje w folklorze polskim, głównie w tekstach zapożyczonych z przekazów kronikarskich, co sugeruje pozaludową genezę → motywu.

W przeszłości zajmowano się badaniem rodowodu Piasta (Biernacki 1965a, s. 298-300; 1965b, s. 35-46), a także pochodzeniem jego imienia, które wywodzono m.in. od nazwy tłuczka, piasty u koła, od słowa pieścić – piastować, czyli dzierżyć, trzymać władzę, jak też od zdrobnienia miana Pieścisław (Matusiak 1902, s. 401; Banaszkiewcz 1986, s. 7-9). Po raz pierwszy mowa o Piaście w Kronice Galla Anonima (XII w.),

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Pan Twardowski

Twardowski jest → bohaterem występującym pierwotnie w folklorze szlacheckim i mieszczańskim, później zaś przenikającym również do przekazów ludowych, często poprzez kontaminację z rozmaitymi wątkami → podań lokalnych, opowieści o → czarnoksiężnikach lub oszukanym diable (Kolberg 1976 (1871), s. 20-21) oraz różnymi wariantami → legendy → „Madejowe łoże” (T 756). Postać ta funkcjonuje równolegle w tradycji ustnej i pisanej. Najstarsze dotyczące jej wzmianki pochodzą ze staropolskich druków i rękopisów (np. Compendium Historiae Joachimi Posselii, zapiski nadwornego lekarza króla Zygmunta III) przynoszących informacje i opowieści, które najprawdopodobniej zaczerpnięte zostały z ówczesnej szlacheckiej tradycji oralnej.

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Od siebie tylko dodam, bo jest to dosyć fantastyczne, że Pan Twardowski z tego co pamiętam z dzieciństwa poleciał na księżyc?

Płanetnik

Postać popularna w wierzeniach ludowych, mająca władzę nad pogodą (chmurami), zwłaszcza opadami deszczu i gradu. Jest → bohaterem ponad stu → podań zanotowanych w źródłach z XIX i początku XX wieku.

Płanetnik należy do najbardziej zagadkowych istot występujących w tradycyjnym folklorze polskim, w których istnienie wierzono. Źródła etnograficzne wskazują, że pod tą samą nazwą kryły się w istocie trzy typy postaci o zbliżonych funkcjach, ale zupełnie innym pochodzeniu i trybie życia. Do pierwszej kategorii należały → demony, odznaczające się nieludzkim pochodzeniem, często olbrzymimi rozmiarami i gęstym owłosieniem (→ Włosy) pokrywającym całe → ciało, spędzające życie wśród chmur, którymi potrafiły dowolnie kierować

Drugi typ to istoty półdemoniczne, a więc ludzie wiodący na co dzień zwykły tryb życia, w określonych momentach ujawniający swe nadzwyczajne umiejętności i naturę, zbliżone do tych, jakie charakteryzowały pierwszą grupę bytów. Mimo licznych podobieństw lud dość wyraźnie je odróżniał, nazywając płanetnikami ziemskimi lub dolnymi. W podaniach przedstawiani są najczęściej jako dojrzali → mężczyźni, rzadziej młodzieńcy i osoby w podeszłym wieku. Z wyjątkiem Kujaw i części Wielkopolski, gdzie odnotowano szereg przekazów o tzw. wodnych babach, niemal nie spotyka się żeńskich odpowiedników tych istot. Charakterystyczne elementy ubioru, do jakich należy olbrzymi, czarny kapelusz, sukmana, z której pasa (troka) kapie woda, i jakiś detal w kolorze czerwonym, zbliżają opisywane demony do topielców. Zarazem wykorzystywane rekwizyty nie pozostawiają wątpliwości co do natury spotkanej postaci – należą do nich powrozy i długie, żelazne drągi, którymi ciągną lub popychają chmury, wielkie → księgi niesione pod pachą, z jakich płanetnicy czerpią swą demoniczną wiedzę, niekiedy parasole, których odwrócenie czaszą w dół sprowadzało deszcz.

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej

Śnieguroczka

Postać z rosyjskiego folkloru, mieszka w zimowym lesie, być może jest córką Królowej Śniegu i Dziadka Mroza.

Upiór

Upiór, martwiec. Ks. Jan Bohomolec w XVIII w. tak pisze o przesądnej wierze w upiory: „Upiory, według mniemania, trupy z trumn powstające, na domy nachodzące, ludzi duszące, krew wysysające, na ołtarze łażące, je krwawiące, świece łamiące”. Upiora płci żeńskiej czyli upiorzycę zwali niektórzy strzygą (z łac. striga). Ł. Gołębiowski powiada, że „upiór, podług zdania ludu, obdarzony dwoistem życiem, pierwsze utraciwszy, drugiego w nocnej porze używa, niepokoi i szkodę sprawia, bądź to w rzeczach domowych, bądź w świętych”. Upiór przy świetle księżyca wychodzi z grobu i tylko za śladem jego promieni postępować może; napada śpiące dziewczęta lub młodych parobczaków, których nie przebudziwszy krew ich słodką ssie”. T. Czacki pisze: „Jeszcze pamiętam jak szukano upiorów (w grobach na Wołyniu), głowy motyką ucinano, a serce osikowym przebijano kołem” (żeby upiorami być przestały). Głowę uciętą należało położyć między nogami. Rzeczniowski w historyi m. Łomży przytacza z akt XVI w. opis spełnienia przez lud tego wstrętnego zabobonu.

Zygmunt Gloger, Encyklopedja Staropolska, 1900

Waleska

Waleska (Walaska, Valeska, Valaska lub Valiska) – legendarna założycielka miasta Kłodzko, która miała panować na grodzie na Zamkowej Górze w czasach pogańskich. (…) Miała długie, złote włosy zaplecione w warkocz, znała się na myślistwie i strzelała z łuku. Gołymi rękami potrafiła złamać podkowę.

Wanda

podania na jej temat sięgają XII/XIII w., kiedy to powstała kronika Wincentego Kadłubka. Jej autor przedstawił dzieje Kraka i jego córki, ale nie wspomina o samobójstwie królewny, jedynie o odebraniu sobie życia przez odrzuconego przez nią niemieckiego wodza (Kadłubek 1992, s. 17-19). Dodatkowe szczegóły o losach córki Kraka wprowadzili kolejni dziejopisarze (Lis 2016), m.in. w Kronice wielkopolskiej (XIII/XIVw.) mowa o dobrowolnej ofierze panny, rzucającej się w nurt Wisły po zwycięstwie nad niemieckim najeźdźcą (Biernacki 1965, s. 425). W kronice (XV w.) Jana Długosza pojawia się po raz pierwszy imię niemieckiego wodza – Rytogar i motyw niechęci Wandy wobec wroga na tle narodowym, czego skutkiem było podjęcie przez nią decyzji o odebraniu sobie życia (Biernacki 1965, s. 425). Występuje tu również informacja o mogile królewny wzniesionej niedaleko Krakowa, w okolicach miejscowości Mogiła, czyli Kopaniec (Kolberg 1962 (1871), s. 33; Strzelczyk 1998, s. 225).

Słownik Polska Bajka Ludowa pod red. Violetty Wróblewskiej, więcej: http://blog.polona.pl/2016/09/wcielenia-wandy/

Żarptak